Adbusters

Reality for Men

An Adbusters visual essay. From our Production of Meaning DVD. Poem: Czeslaw Milosz Music: Mono.

42 comments

Displaying 11 - 20 of 42

Page 2 of 5

Definitely not Adbusters' best effort. I agree that this is not the way to inspire activists for the tough fights ahead. Also, the poem sucks. The music and visuals don't do much for me either. Your magazine is typically way, way, way more interesting than this.

Definitely not Adbusters' best effort. I agree that this is not the way to inspire activists for the tough fights ahead. Also, the poem sucks. The music and visuals don't do much for me either. Your magazine is typically way, way, way more interesting than this.

I'm Polish (and fluent in Polish) - and can certainly comment on the fact that a lot of the poem's impact is simply lost in translation. That being said, this is a horribly done piece and a visual essay it ain't. A visual mess meant to make you feel worse about being alive, perhaps.

Happy Holidays, Adbusters - you miserable f*cks.

Original text of poem:
PIOSENKA O KOŃCU ŚWIATA

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

I'm Polish (and fluent in Polish) - and can certainly comment on the fact that a lot of the poem's impact is simply lost in translation. That being said, this is a horribly done piece and a visual essay it ain't. A visual mess meant to make you feel worse about being alive, perhaps.

Happy Holidays, Adbusters - you miserable f*cks.

Original text of poem:
PIOSENKA O KOŃCU ŚWIATA

W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.

That makes sense Magdalena. The poem has some lovely visual imagery but the language seems very clumsy and cliche ridden.

I really agree with everyone's comments re Adbusters losing their way. The wit and clever subversive nature of the group seems to have been subsumed in a deluded-bordering-on-wacko notion that the world is ending.

Indeed if they had children, worked or travelled a bit more in developing countries, and really saw their lives in perspective they may lose their rather self-important egocentricity. Not all of us live in countries that require radical action to over throw the capitalist regime. Some of us are pretty happy and live in cool places where multi nationals only lap at the edges of a great and diverse culture.

Happy Christmas. And I hope everyone got some nice presents ;-)

That makes sense Magdalena. The poem has some lovely visual imagery but the language seems very clumsy and cliche ridden.

I really agree with everyone's comments re Adbusters losing their way. The wit and clever subversive nature of the group seems to have been subsumed in a deluded-bordering-on-wacko notion that the world is ending.

Indeed if they had children, worked or travelled a bit more in developing countries, and really saw their lives in perspective they may lose their rather self-important egocentricity. Not all of us live in countries that require radical action to over throw the capitalist regime. Some of us are pretty happy and live in cool places where multi nationals only lap at the edges of a great and diverse culture.

Happy Christmas. And I hope everyone got some nice presents ;-)

Pages

Add a new comment

Comments are closed.